W czwartek tuż po godz. 5 rano w Nowym Orleanie został usunięty z cokołu pomnik Jeffersona Davisa, prezydenta Skonfederowanych Stanów Ameryki z czasów wojny secesyjnej.

Robotnicy mieli zamaskowane twarze i towarzyszyło im ok. 50 policjantów oddzielających ich od zgromadzonych ludzi. Przebiegowi prac przyglądali się mieszkańcy Nowego Orleanu - przeciwnicy i zwolennicy obecności pomnika. Obie strony nie szczędziły sobie obelg. Pikiety przed pomnikiem i nocne czuwania trwały do kilkunastu dni. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej