Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk
Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński
Czarne 2017

O tej mało chwalebnej, ale i niespecjalnie istotnej inicjatywie piszą w wydanej właśnie książce dwaj dziennikarze „Gazety Wyborczej” – Paweł Smoleński, który sprawą Goralenvolku zajmował się już wiele lat temu, i Bartłomiej Kuraś, góral i zakopiańczyk.

Studnicki nie...

Polaka Studnickiego należy odpowiednio załatwić. Żyje jeszcze dawnymi złudzeniami, których go całkowicie pozbawię. To żywy trup. Jednak interes państwa jest ważniejszy od sentymentów. Każę go w łagodny sposób internować w jakimś sanatorium – zanotował w dzienniku pod datą 23 lutego 1940 r. Joseph Goebbels. Pisał o Władysławie Studnickim, 73-letnim wówczas cenionym publicyście, który lansował ideę ścisłej współpracy Polski z Niemcami. Niedługo po klęsce wrześniowej Studnicki napisał memoriał z postulatem odtworzenia armii polskiej, która w przyszłej wojnie niemiecko-radzieckiej walczyłaby u boku Wehrmachtu z bolszewikami. Kiedy 23 listopada 1939 r. Studnicki przedłożył władzom niemieckim swoje propozycje, Hitler zdecydował już o kształcie polityki wobec podbitej Polski: nie zamierzał tworzyć żadnego kadłubowego państewka ani szukać polskich kolaborantów współpracujących z Berlinem. 12 października 1939 r. dyktator wydał dekret o powołaniu Generalnego Gubernatorstwa, a pięć dni później powiedział najbliższym współpracownikom, jak wyobraża sobie traktowanie tego tworu: „Wszystko, co stamtąd chcemy, to siła robocza”. Studnicki nie mógł wiedzieć o decyzjach Führera i łudził się jeszcze przez kilka miesięcy, nim stało się jasne, że jego koncepcja nie ma żadnych szans powodzenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej