Bo Polska, obwieszona papieskimi żółtymi flagami i czerwonymi sztandarami komunistycznej władzy, mogła mieć tylko jedną alternatywę – pomarańczową.

Bo pomarańczowy zapowiadał zmianę – przynajmniej w sygnalizacji świetlnej.

Bo to barwa Holandii, w której narodził się ruch kontrkulturowy Provo, obnażający za pomocą artystycznych happeningów absurdy życia społeczno-politycznego.

Bo Pomarańczowe Państwo, projekt holenderskiej Partii Krasnoludków, było atrakcyjną alternatywą dla burej rzeczywistości.

Wrocławskie kłótnie o ojcostwo pomarańczowego krasnala między Waldemarem "Majorem" Fydrychem a władzami miasta

Pomarańczowa Alternatywa. Wolność, swoboda i jaja

Rok 1980, wrocławski Uniwersytet im. Bolesława Bieruta, grupa studentów organizuje Ruch Nowej Kultury. „Zwyczajnie chcieliśmy robić jaja”, wspominał Wiesław Cupała, który wówczas zaczynał studia doktoranckie z matematyki w Polskiej Akademii Nauk.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej