MIROSŁAW MACIOROWSKI: Dlaczego podczas obrad sejmu 1 lutego 1717 r. posłowie milczeli?

DR ANDRZEJ K. LINK-LENCZOWSKI: Musieli, bo od tego zależała przyszłość kraju.

Dwie zwaśnione strony – król August II Mocny i przedstawiciele szlachty, którzy pod koniec 1715 r. zawiązali przeciw niemu konfederację – wynegocjowały porozumienie. Rozmowom towarzyszyły starcia zbrojne, a kompromis był kruchy. Przewidywał jednak ważne dla kraju reformy, dlatego obie strony doszły do wniosku, że jeśli w sejmie zacznie się gadulstwo, to traktat upadnie i na Rzeczpospolitą spadną nowe nieszczęścia.

Ustalili, że podczas obrad nikt nie zabierze głosu, a jedynie przeczytany zostanie tekst wynegocjowanego traktatu, który stanie się konstytucją sejmową. Potem odprawiona zostanie msza i posłowie się rozjadą.

Jakim królem był August III Wettyn, syn Augusta II Mocnego? Dostał przydomek Otyły

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej