W piątek 21 czerwca 1743 r. na dziedzińcu zamku Schaesberg w Limburgii w ówczesnych Niderlandach austriackich zebrał się wielki tłum, a szczególnie licznie stawili się chłopi z okolicznych wsi. Przyszli obejrzeć egzekucję niejakich Aretsów winnych morderstw popełnionych, jak zaznaczono w tekście wyroku, „najpewniej z poduszczenia diabła”. Zgładzeni mieli być Michael Arets, jego żona Mergen, ich syn Servatius oraz zięć Dirckx.

Michaela aresztowano zimą pod zarzutem kradzieży i rozboju.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej