Do dwunastego roku życia żyłam przekonana, że dziadek nazywał się Jan Tomaszewicz i zaginął w czasie wojny. We wrześniu 1989 roku zmarła moja babcia Jadwiga Waszkiewicz, osoba, która zadecydowała, że tak właśnie będę myśleć i że nazwisko Tomaszewicz będzie nosić jej syn Władysław, a w konsekwencji również ja i mój brat Adam.
Dwa miesiące po jej śmierci tajemnica, którą tak długo skrywała, przestała być tajemnicą. Ojciec wypatrzył w księgarni książkę, o której mu kiedyś mówiła - "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy". Wiedział, że był synem autora. Od dziecka wiedział też, że z jakiegoś powodu nie należy się ojcem pisarzem chwalić. Nie chwalił się więc i do chwili, w której dziadek znów stał się w Polsce legalny, utrzymywał w tajemnicy nawet te kilka drobiazgów, których się domyślił i o których opowiadała mu babcia Jadwiga. Że jego ojciec mieszka w Anglii i nigdy do nich nie wróci. Że przesyła im kartki i prezenty jako tajemnicza "babcia Stefania". Że jest autorem wiszącej na ścianie ich
mieszkania w Giżycku akwarelki i wydanej w Wielkiej Brytanii książki "Zapiski oficera Armii Czerwonej".
Pamiętam dzień, w którym ojciec wrócił do domu z pierwszym od wojny legalnym wydaniem "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy". Pokazał mi je i zapytał, czy wiem, kto to napisał. "Sergiusz Piasecki" - przeczytałam. "Był twoim dziadkiem" - powiedział. Rozpoczęliśmy śledztwo. W rzeczach babci znaleźliśmy kilkanaście obrazów i rysunków namalowanych tą samą ręką co akwarelka z jej giżyckiego mieszkania. Wśród szkiców znalazły się autoportret dziadka i portret Jadwigi datowany na 14 czerwca 1944 roku. Trzy dni później urodził się mój ojciec W końcu udało się nam wyłowić zdjęcie Piaseckiego - to najsłynniejsze, na którym trzyma się dłońmi za skronie. Napis u dołu, skreślony charakterem pisma babci, głosił, że to niejaki Fosco Rimoldi. Na odwrocie ta sama ręka napisała delikatnie ołówkiem: "ojciec Władzia".
Krótko potem nawiązał z nami kontakt Ryszard Demel - mieszkający we Włoszech malarz, grafik, witrażysta i literat, emigracyjny przyjaciel i biograf Piaseckiego. Przez lata był naszym przewodnikiem po życiu i twórczości dziadka, człowiekiem przekazującym nam historię, której babcia nam przekazać nie mogła - biografię więźnia, oficera wywiadu, przemytnika i żołnierza wileńskiego podziemia, którego życie złożyło się na jedną z najbardziej niezwykłych opowieści w historii literatury polskiej. I mojej rodziny.
Biografię tajemniczego autora "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy" poznasz w trzecim numerze "Ale hisotria!"."ALE HISTORIA!" - co poniedziałek z Gazetą Wyborczą

Kontrowersyjne tematy. Niewygodne pytania. Zaskakujące odpowiedzi.
Już 6 lutego najnowszy numer ''Ale historia!'', a w nim:
- Luda Pawliczenko była najsłynniejszym radzieckim strzelcem wyborowym. Ludzie rozpoznawali ją na ulicy,dzieci wypytywały o liczbę zabitych wrogów.
- 6 kwietnia 1914 roku na podparyskich Polach Marsowych dwóch Polaków starło się w pojedynku na szable