http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Żywot człowieka uzbrojonego

Ewa Tomaszewicz
2012-01-27, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 18:02

Był żołnierzem, szpiegiem, przemytnikiem, bogaczem, żebrakiem, więźniem i buntownikiem. Był Rosjaninem, Białorusinem, Polakiem. Był pisarzem i moim dziadkiem - fragment tekstu, który w całości przeczytacie TYLKO W MAGAZYNIE ''Ale historia'', poniedziałkowym dodatku ''Gazety Wyborczej''

Sergiusz Piasecki
Fot. archiwum prywatne
Sergiusz Piasecki
Ale historia!, nr 3
źródło: Agora
Ale historia!, nr 3
SERWISY
Do dwunastego roku życia żyłam przekonana, że dziadek nazywał się Jan Tomaszewicz i zaginął w czasie wojny. We wrześniu 1989 roku zmarła moja babcia Jadwiga Waszkiewicz, osoba, która zadecydowała, że tak właśnie będę myśleć i że nazwisko Tomaszewicz będzie nosić jej syn Władysław, a w konsekwencji również ja i mój brat Adam.

Dwa miesiące po jej śmierci tajemnica, którą tak długo skrywała, przestała być tajemnicą. Ojciec wypatrzył w księgarni książkę, o której mu kiedyś mówiła - "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy". Wiedział, że był synem autora. Od dziecka wiedział też, że z jakiegoś powodu nie należy się ojcem pisarzem chwalić. Nie chwalił się więc i do chwili, w której dziadek znów stał się w Polsce legalny, utrzymywał w tajemnicy nawet te kilka drobiazgów, których się domyślił i o których opowiadała mu babcia Jadwiga. Że jego ojciec mieszka w Anglii i nigdy do nich nie wróci. Że przesyła im kartki i prezenty jako tajemnicza "babcia Stefania". Że jest autorem wiszącej na ścianie ich mieszkania w Giżycku akwarelki i wydanej w Wielkiej Brytanii książki "Zapiski oficera Armii Czerwonej".

Pamiętam dzień, w którym ojciec wrócił do domu z pierwszym od wojny legalnym wydaniem "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy". Pokazał mi je i zapytał, czy wiem, kto to napisał. "Sergiusz Piasecki" - przeczytałam. "Był twoim dziadkiem" - powiedział. Rozpoczęliśmy śledztwo. W rzeczach babci znaleźliśmy kilkanaście obrazów i rysunków namalowanych tą samą ręką co akwarelka z jej giżyckiego mieszkania. Wśród szkiców znalazły się autoportret dziadka i portret Jadwigi datowany na 14 czerwca 1944 roku. Trzy dni później urodził się mój ojciec W końcu udało się nam wyłowić zdjęcie Piaseckiego - to najsłynniejsze, na którym trzyma się dłońmi za skronie. Napis u dołu, skreślony charakterem pisma babci, głosił, że to niejaki Fosco Rimoldi. Na odwrocie ta sama ręka napisała delikatnie ołówkiem: "ojciec Władzia".

Krótko potem nawiązał z nami kontakt Ryszard Demel - mieszkający we Włoszech malarz, grafik, witrażysta i literat, emigracyjny przyjaciel i biograf Piaseckiego. Przez lata był naszym przewodnikiem po życiu i twórczości dziadka, człowiekiem przekazującym nam historię, której babcia nam przekazać nie mogła - biografię więźnia, oficera wywiadu, przemytnika i żołnierza wileńskiego podziemia, którego życie złożyło się na jedną z najbardziej niezwykłych opowieści w historii literatury polskiej. I mojej rodziny.

Biografię tajemniczego autora "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy" poznasz w trzecim numerze "Ale hisotria!".

"ALE HISTORIA!" - co poniedziałek z Gazetą Wyborczą

Kontrowersyjne tematy. Niewygodne pytania. Zaskakujące odpowiedzi.
Już 6 lutego najnowszy numer ''Ale historia!'', a w nim:
- Luda Pawliczenko była najsłynniejszym radzieckim strzelcem wyborowym. Ludzie rozpoznawali ją na ulicy,dzieci wypytywały o liczbę zabitych wrogów.
- 6 kwietnia 1914 roku na podparyskich Polach Marsowych dwóch Polaków starło się w pojedynku na szable



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':