Wywiad Teresy Torańskiej z Adamem Danielem Rotfeldem opublikowany 5 września 2005 roku w Gazecie Wyborczej

ADAM DANIEL ROTFELD: Jestem w czepku urodzony. Wiedziałem, że mam na imię Adaś. Wiedziałem, że mam trzy i pół roku.

TERESA TORAŃSKA: Inne dzieci nie wiedziały?

Nie. Patrzono mniej więcej na wzrost i starszym do metryki urodzenia wpisywano 1 stycznia 1937, a młodszym 1 stycznia 1939.

Dlaczego Pan tego wszystkiego nie opisał?

Zacząłem. Ale nagle pomyślałem: jak? Czy są słowa, którymi da się opisać dzieci zamknięte przez trzy-cztery lata w szafie lub w chlewie?

Co pamięta trzyletnie dziecko?

Oderwane sceny. Łapanki pomieszane z pogromami. Szli rabować i strzelali. Ciotka upadła na progu domu. Schowek. Siedzieliśmy w schowku, starałem się nie oddychać. Przyjazd zakonnika.

Z klasztoru w Uniowie?

Greckokatolickiego zakonu studytów. Oddalonego od Przemyślan o 7 km. Odwiózł moich kuzynów oddanych im wcześniej pod opiekę. Nie chcieli tam zostać. Chłopcom z zamożnych domów nie podobało się surowe życie klasztorne.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej