3 maja 1945 r. główną ulicą San Ambrogio, górskiej wioski oddalonej o 3 km od Rapallo, perły włoskiej Riwiery, przeszło kilkunastu miejscowych, którzy tak jak inni mieszkańcy cierpieli biedę i nieraz uciekali się do kradzieży. Tym razem liczyli na porządny zarobek, bo jak się dowiedzieli, w San Ambrogio ukrywał się Amerykanin, za którego wyznaczono nagrodę. Jeden z mężczyzn pobiegł do Zoagli, leśnego obozu komunistycznych partyzantów; ich dowódca przydzielił mu kilku podwładnych i kazał wrócić do San Ambrogio.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej