Więcej takich dobrych tekstów znajdziesz w Ale Historii

Pod koniec marca 1952 r. milicjanci obserwujący hrubieszowską pocztę zauważyli, że jakaś kobieta nadaje dużą paczkę, która wzbudziła ich podejrzenia, i donieśli o tym prokuratorowi powiatowemu. Ten jeszcze tego samego dnia nakazał sprawdzić przesyłkę, a po jej otwarciu śledczy zarzucił 43-letniej Katarzynie Krystkowskiej, że dopuściła się nieuczciwych czynności mogących wywołać zwyżkę cen mięsa przez to, że wbrew obowiązującym przepisom usiłowała przesłać do Lublina na adres Wierzchowskiej Zofii (...) 6 kg kiełbasy i 3 kg rąbanki wieprzowej. Prokurator wystąpił o 200 zł grzywny z ewentualną zamianą na tydzień obozu pracy.

Występek ten był błahy w porównaniu z przestępstwem kierownika mleczarni w Książkach (Bydgoskie) i jego zastępcy, którzy dolewali do mleka wody, za co w 1947 r. zostali skazani na trzy miesiące obozu pracy. Rok wcześniej 16 bohaterów tzw. afery smalcowej w Toruniu uznanych za winnych zagarnięcia darów z pomocy UNRRA (Administracji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy, która dostarczała towary państwom zniszczonym podczas wojny) zostało zesłanych do obozów na okres od trzech miesięcy do półtora roku. Z kolei Bolesław Sorokin, kierownik sklepu chemicznego Spólnoty Pracy w Lublinie, dostał siedem tygodni za ukrywanie przed klientami żyletek i sprzedawanie ich znajomym.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej