W 1923 r. w Rosji Radzieckiej trwała w najlepsze zarządzona przez Lenina Nowaja Ekonomiczeskaja Politika (NEP), która w zdewastowanej gospodarce przywróciła elementy wolnego rynku. Do niedawna całkiem niedostępne artykuły luksusowe zaczęły się pojawiać w wielu mieszkaniach, a ich reklamą zajmował się m.in. Aleksandr Rodczenko. Z ich też powodu żalił się poecie Władimirowi Majakowskiemu: "Zabrałem się za reklamę sam. Musiałem walczyć z wieloma trudnościami związanymi z tekstami. (...) Kiedyś na przykład dostałem następujący: Nie jest obywatelem ZSRR ten, kto nie popiera Dobrolotu". Jak pisze historyk sztuki German Karginow, Majakowski zareagował śmiechem, na co Rodczenko wypalił, by zamiast drwić z tego, wymyślił coś lepszego. Ten jednak nic nie wymyślił i po dziś dzień firma stosuje częstochowskie rymy w rodzaju Dobrolot, tanie bilety na samolot". Mimo to ziarno zostało zasiane i Majakowski sporadycznie przygotowywał teksty do materiałów szykowanych przez Rodczenkę.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej