W medycynie europejskiej przez ponad 1500 lat obowiązywały poglądy rzymskiego lekarza Galena (129-199). Nie wiedział on, jak działa układ krwionośny człowieka, natomiast twierdził, że krew powstaje z pożywienia, jest zużywana przez poszczególne narządy, a jej zastój w którymś z nich może wywoływać tworzenie się trucizn. Według Galena dobre zdrowie pacjenta gwarantowała tzw. równowaga humorów, którą lekarze mieli osiągać poprzez wymuszone wymioty, podawanie środków moczopędnych, a nade wszystko upuszczanie krwi. Tę ostatnią kurację wymyślono co prawda już w starożytnym Egipcie, ale dopiero za sprawą Galena stała się w Europie powszechną metodą leczenia niemal wszystkiego.

CZYTAJ TEŻ: Historia przedmiotu. Jak opisano ciepło i zimno



Krew w płucach

Za odkrywcę obiegu krwi uznać można arabskiego lekarza Ibn An-Nafisa (1205-88), którego dzieła nie dotarły jednak nigdy do Europy i dlatego niektórzy przyznają pierwszeństwo hiszpańskiemu teologowi, lekarzowi i astronomowi Miguelowi Servetowi (1511-53). W 1533 r. opisał on krążenie płucne krwi w swym dziele zatytułowanym "Christianismi restitutio" (Odnowienie chrześcijaństwa). Nauki Serveta jednak nie przetrwały, ponieważ jego manuskrypty zostały użyte jako podpałka stosu, na którym spłonął 27 października 1553 r. w Genewie. Za kwestionowanie nauki o Trójcy Świętej protestanci skazali go na śmierć i dopadli, gdy uciekał z Wiednia przed katolicką inkwizycją, która musiała się zadowolić spaleniem jego kukły. Sześć lat po śmierci Serveta włoski profesor anatomii i chirurg Realdo Colombo (1516-59) opisał szczegółowo, jak krew z prawego przedsionka serca płynie do płuc, gdzie miesza się z tlenem, stając się "lśniącą" i "piękną".
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej