Mary Berg, wówczas Miriam Wattenberg, urodzona w 1924 r. w Łodzi w zamożnej rodzinie żydowskiej, w swym ledwie co rozpoczętym dzienniku pod datą 10 października 1939 r. zapisała: Z trudem mogę uwierzyć, że zaledwie sześć tygodni temu przebywałam z rodziną w uroczym uzdrowisku w Ciechocinku (...). Po raz pierwszy przeczucie przyszłego losu nawiedziło mnie wieczorem 29 sierpnia, kiedy wrzaskliwy głos ogromnego megafonu wstrzymał tłum spacerowiczów na ulicach, by oznajmić najnowsze wieści. W każdym zdaniu powtarzało się słowo "wojna".

Mimo wojny rodzina zdołała dotrzeć z Ciechocinka do Łodzi i dopiero kiedy Niemcy zaczęli zbliżać się do miasta, zdecydowała się uciekać do Warszawy, gdzie jak pisze Mary: krewni zamieszkali w centrum dzielnicy żydowskiej zgotowali nam serdeczne i gorące powitanie. Później wrócili do okupowanej Łodzi. Z niemieckiej niewoli wrócił Percy, młodszy brat matki, który kilka tygodni później się ożenił. Natomiast ojciec znalazł się w zajętym przez Sowietów Białymstoku.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej