Jednym z pierwszych celów ekipy stanu wojennego była głęboka reorganizacja związków zawodowych w taki sposób, by nie stały się ponownie płaszczyzną budowania samorządnej wspólnoty i wywierania nacisku na władze, lecz stopniowo powracały do roli przypisanej im w państwie socjalistycznym i mobilizowania pracowników do dyscypliny oraz wytężonej pracy.

15 grudnia 1981 r. na posiedzeniu kierownictwa MSW min. Czesław Kiszczak mówił, że trzeba "nasilić pracę wokół przedsięwzięć zmierzających do tworzenia nowej, ludowej całkowicie Solidarności". Co najmniej od września 1981 r. Służba Bezpieczeństwa pracowała nad przygotowaniem "ekip zastępczych" władz "Solidarności", czyli ludzi, którzy byliby w stanie i zgodzili się zastąpić przewodniczących i członków komisji związkowych różnych szczebli. Nie wiadomo, jak daleko posunął się proces przygotowywania kadr, ale ujawniona na przełomie 1981/82 r. słabość tego scenariusza pozwalała wątpić kierownictwu MSW w jego powodzenie. W Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" nie było współpracowników SB o znanych i popularnych nazwiskach, niewielu było ich też wśród przewodniczących regionów (najbardziej znany to szef regionu Piła Eligiusz Naszkowski).
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej