Tę ponurą historię przedstawił najszerzej Jan Długosz (1415-80) w swoich "Rocznikach", opisujących polskie dzieje od czasów legendarnych po czasy mu współczesne. Zdaniem kronikarza Popiel był drugim władcą noszącym to imię, wnukiem Leszka III, który spłodził 20 synów, ale z prawego łoża tylko jednego, Popiela I właśnie. Ten dzięki pomocy przyrodnich braci wygrywał wojny i jak pisał Długosz, przestawszy na utrzymaniu dziedzicznych posiadłości i wychowawszy jedynego syna z prawej małżonki, któremu dał własne imię Popiela, nie zapędzony jeszcze w lata, ale zużyty i na siłach upadły, w chorobie życie zakończył. Zaraz po śmierci Popiela I przybyli do Kruszwicy jego bracia z nieprawego łoża, pochowali księcia i postanowili wspólnie sprawować opiekę nad osieroconym Popielem II do czasu, aż osiągnie pełnoletność. W nadziei, że im kiedyś bratanek, domierzywszy lat męskich, za łożone dlań w dzieciństwie prace i życzliwe usługi wdzięcznym i miłościwszym się okaże. Niestety młody Popiel okazał się dla stryjów niemałym rozczarowaniem.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej