Druga połowa lat 30. była dla Witkiewicza jednym z najtrudniejszych okresów w życiu - rozgoryczony brakiem zrozumienia i zainteresowania trzymał w szufladach wiele niewystawionych sztuk. Nie mógł znaleźć wydawcy dla ostatniego dzieła, "Niemytych dusz", w którym analizował społeczeństwo polskie. Utrzymywał się z malowania portretów, pomogło mu państwowe stypendium, ale kiedy izba skarbowa upomniała się o zaległe podatki, nie był w stanie ich zapłacić i zostało skonfiskowane nawet honorarium za autoportret sprzedany Muzeum Górnośląskiemu.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej