24 lutego 1994 r. tłumy mieszkańców Gloucester zebrały się przed domem przy Cromwell Street 25. W ogrodzie, w którym od ponad 20 lat mieszkało małżeństwo Fred i Rosemary Westowie, policjanci odkopywali zwłoki kolejnych ofiar pary, która - jak się wkrótce miało się okazać - przeszła do historii jako najbardziej krwawi seryjni mordercy w historii Wielkiej Brytanii. Rosemary i Fred Westowie zabijali przez blisko 20 lat i jest bardzo prawdopodobne, że odnaleziono zwłoki tylko części ich ofiar.

Wpadli przez nieostrożność. W 1992 r. West zgwałcił jedną ze swoich córek (robił to wielokrotnie od lat) i nagrał scenę gwałtu na wideo. Dziewczynka opowiedziała o tym w szkole, a wiadomość dotarła na policję, która wszczęła śledztwo. Co prawda w 1993 r. Westa (i jego żonę, oskarżoną o współudział i znęcanie się nad dziećmi) uniewinniono, bo główni świadkowie oskarżenia odwołali zeznania, ale policja miała już ich oboje na celowniku. Prowadziła wówczas śledztwo w sprawie zniknięcia córki Westów Heather Ann, którą ostatni raz widziano w czerwcu 1987 r. Od pracowników opieki społecznej policjanci dowiedzieli się, że Fred West mówił dzieciom: "Jak nie będziecie się słuchać, wylądujecie pod patio, tak jak Heather". I wystąpili do sędziego o pozwolenie na przeszukanie ogrodu. To, co tam odkryli, przeszło najgorsze oczekiwania.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej