Aresztowany 16 maja 1945 r. w schronisku Krimml 48-letni mężczyzna miał przy sobie 10 tys. reichsmarek oraz dwie grube teczki z dokumentami, których za nic nie chciał oddać amerykańskim żołnierzom z 42. Dywizji Piechoty. Tłumaczył, że są mu potrzebne do napisania książki. W teczkach znajdowała się dokumentacja dotycząca biografii zatrzymanego, którym okazał się Arthur Greiser, namiestnik Rzeszy i gauleiter NSDAP w Kraju Warty obejmującym oprócz Wielkopolski także m.in. Łódź i Inowrocław na Kujawach, i jeden z większych zbrodniarzy hitlerowskich. Towarzyszyła mu młodsza o 12 lat druga żona, Marie.

Greiser bardzo nie chciał, by Amerykanie przekazali go ZSRR, i świetnie zdawał sobie sprawę z tego, że gra o życie. Wiedział też dobrze, że za zbrodnie popełnione w Warthegau poszukują go Polacy, więc usilnie starał się przekonać Amerykanów, że "nie odpowiada za okrucieństwa i egzekucje dokonywane przez SS i gestapo". Na terenie Kraju Warty - podkreślał - nie istniał ani jeden obóz koncentracyjny. Formalnie rzecz ujmując, miał rację, ponieważ położony kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Łodzi obóz w Kulmhof, czyli Chełmnie nad Nerem, nie należał do typowych obozów koncentracyjnych, w których Niemcy trzymali więźniów przeznaczonych do pracy niewolniczej. Utworzony w grudniu 1941 r. obóz od razu został przewidziany jako miejsce masowej eksterminacji Żydów, a decyzja o jego założeniu zapadła najprawdopodobniej kilka tygodni po podjęciu w najwyższych kręgach III Rzeszy decyzji o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Stało się to długo przed konferencją w Wannsee 20 stycznia 1942 r., gdzie została zatwierdzona operacja "Reinhardt", czyli techniczny plan przeprowadzenia Holocaustu. W czasie okupacji Niemcy zamordowali w Chełmnie 150-200 tys. Żydów, w czym Greiser gorliwie, choć nie bezpośrednio, uczestniczył.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej