20 marca jak co rano proboszcz katedry ksiądz Zenon Willa wyszedł na obchód świątyni. Od wielu miesięcy trwał remont, więc kościół wyglądał jak plac budowy: wewnątrz stały drabiny, a na podłogach walały się materiały budowlane i narzędzia. Przed rozpoczęciem prac duchowni najbardziej obawiali się o relikwiarz św. Wojciecha, więc żeby ochronić go przed wdzierającym się wszędzie pyłem, przykryto go folią. Gdy proboszcz zbliżał się do relikwiarza, poczuł niepokój, bo wokół ujrzał mnóstwo śladów butów.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej