Gdy 23 sierpnia III Rzesza podpisała z ZSRR układ o nieagresji, spotkałem na podwórku świeżo wypuszczonego z więzienia Kubę Kona, z którym kolegował się mój brat Hipek. Kuba i jego dwaj starsi bracia to byli przekonani komuniści.

- No i co wy na to? - pytam.

- Cóż, trzeba poprzeć rząd i jak Niemcy zaatakują, stanąć do walki. Najważniejsza jest teraz wojna z faszyzmem - usłyszałem.

Komuniści w całej Europie mieli problem z układem Ribbentrop-Mołotow, nigdy się tego nie spodziewali.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej