We wszystkich ewangeliach kanonicznych w opisie pojmania Jezusa w ogrodzie Getsemani nad potokiem Cedron u podnóża Góry Oliwnej w Jerozolimie pojawia się znamienna scena. Gdy Judasz wydaje pocałunkiem Jezusa wysłanej przez arcykapłanów grupie zbrojnych, ktoś z uczniów Galilejczyka dobywa miecza i obcina jednemu z arcykapłańskich sług ucho. Z Ewangelii wg św. Jana dowiadujemy się, że uczniem tym był Szymon Piotr, a sługa nazywał się Malchus (zob. J 18, 10-11). Jezus, godząc się na mękę i śmierć, surowo nakazał Piotrowi schowanie miecza do pochwy. Jednak tylko w Ewangelii wg św. Mateusza Nazarejczyk wypowiada słynne zdanie: "Wszyscy, którzy mieczem wojują, od miecza giną" (Mt 26, 52). Z kolei jedynie ewangelista Łukasz podaje, że zraniony sługa został natychmiast przez Jezusa uzdrowiony.

"Trzy głowy św. Wojciecha"



Długosz o mieczu

Tę ewangeliczną opowieść od wieków łączono z obecnością najstarszej chrześcijańskiej relikwii na ziemiach polskich, tzw. mieczem św. Piotra z katedry w Poznaniu. Ok. 1480 r. Jan Długosz w swych "Żywotach biskupów poznańskich" pisał: Papież Stefan VIII, wysyłając Jordana Biskupa do zamieszkującego w Poznaniu Księcia Mieczysława [tj. Mieszka I], aby wstęp jego na Biskupstwo Poznańskie uczynić tym przyjemniejszym duchowieństwu i ludowi, dał mu miecz, którym według podania miał św. Piotr uciąć w ogrodzie oliwnym ucho Malchusowi, słudze Arcykapłana (...).Tak przez ten miecz miał Kościół Poznański pozyskać wiecznotrwały klejnot, którym by, jako od widzialnej Głowy Chrystusowego Kościoła i następcy św. Piotra ku jego czci, świętości jego imienia i tytułu udarowany i zaszczycony mógł się cieszyć. Miecz ten jeszcze po dziś dzień w wielkim zostaje poszanowaniu (tł. ks. Jan Jabczyński ).
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej