W czasie bezsennych godzin, gdy leżałem na ziemi w ciemnym bunkrze, w pamięci pojawiały się wydarzenia z niedawno minionych tygodni, kiedy to setki Żydów przywiezionych do Warszawy z obozów, a także wielu innych, którzy wyszli z ukrycia, rzuciło się do walki natychmiast po wybuchu powstania. Było to w pierwszych dniach powstania. Cały dzień razem z innymi byliśmy na ulicach, budowaliśmy barykady i dzielnie broniliśmy się przed Niemcami. Walczyliśmy nie gorzej od innych mimo skrajnego wymęczenia latami poniewierki.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej