Na pokładzie luksusowego transatlantyku (osiem pokładów, baseny, kino, wyszukane dania, wieczorami bale) niemieckiej firmy Hamburg-America Line (zwanej Hapag) płynęło w sumie 937 Żydów. Statek wyszedł w morze z portu w Hamburgu 13 maja 1939 r. Jego pasażerowie mogli się uważać za szczęśliwców - wyjazd Żydów poza granice III Rzeszy graniczył wówczas z cudem, a oznaczał ocalenie życia.

Ucieczka z matni

Hitler jeszcze w latach 20. w swoim manifeście "Mein Kampf" zapowiedział, co zamierza zrobić z Żydami. Od 1935 r. obowiązywały w Niemczech ustawy norymberskie, które pozbawiły ich obywatelstwa, ochrony prawnej i własności. Za Rassenschande, czyli zhańbienie rasy - np. intymne kontakty z Żydami - groził obóz koncentracyjny. Zabroniono Żydom służyć w armii, wykonywać zawodów inżyniera i nauczyciela, a lekarze mogli leczyć tylko pacjentów swojej rasy.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej