Po trzech nieudanych próbach przełamania Linii Gustawa w rejonie masywu Monte Cassino i doliny Liri alianckie dowództwo doszło do wniosku, że stosowana dotąd taktyka osobnych uderzeń brygad i dywizji niczego poza jeszcze większymi stratami nie przyniesie. Konieczny był jednoczesny i skoordynowany atak na całej szerokości tego odcinka frontu.

Na niemieckie pozycje równoczesną ofensywę miały więc teraz przeprowadzić:

2. Korpus Amerykański, który posuwając się wzdłuż wybrzeża Morza Tyrreńskiego, miał zaatakować rejon drogi nr 7 i sąsiadującego z nią pasma górskiego Aurunci.

13. Korpus Brytyjski, 1. Korpus Kanadyjski oraz Francuski Korpus Ekspedycyjny, które w tym samym czasie miały szturmować dolinę rzeki Liri wraz z drogą nr 6.

2. Korpus Polski wyznaczony do zaatakowania masywu Monte Cassino od północnego zachodu, a głównym celem Polaków nie było zdobycie klasztoru, lecz związanie sił niemieckich i uniemożliwianie im (lub przynajmniej ograniczenie) prowadzenia ostrzału drogi nr 6 i doliny Liri. Dzięki temu obrona w tym miejscu miała zostać przerwana.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej