Piotr Bojarski: Kiedy i jak zaczęła się wojna polsko-bolszewicka? I dlaczego do niej doszło?

Prof. Janusz Karwat: Jej wybuch był nieuchronny. W końcu 1918 r., gdy z terenów Ukrainy, Polesia i dzisiejszej Białorusi wycofywały się wojska niemieckie i austriackie, w ślad za nimi podążały siły bolszewickie. W tym samym czasie na ogromnym obszarze, od Estonii na północy po Ukrainę na południu, powstawały zalążki nowych organizmów państwowych, które były jednak za słabe, by mogły samodzielnie utrzymać suwerenność. Niektóre oglądały się na odradzającą się Polskę. Znane jest ówczesne powiedzenie naczelnika państwa i naczelnego wodza, że na wschodzie Polska będzie mieć takie granice, jakie sobie wyrąbie. U zarania niepodległości Józef Piłsudski wiedział, że o tereny wschodnie przyjdzie się bić, a marzyła mu się federacja państw od Bałtyku po Morze Czarne, bo świetnie zdawał sobie sprawę, jak trudny będzie los samotnej Polski leżącej między Niemcami i Rosją - państwami, które w 1918 r. były upadłymi potęgami, ale prędzej czy później musiały się odrodzić. W końcu 1918 r. wydawało się, że koncepcja federacyjna ma szanse na powodzenie.

Po trwającej od listopada 1918 r. do lipca 1919 r. wojnie polsko-ukraińskiej o Lwów, Galicję i Wołyń naszym głównym sprzymierzeńcem na Wschodzie stała się Ukraińska Republika Ludowa z odgrywającym w niej kluczową rolę atamanem Symonem Petlurą.

- Na początku 1919 r. Ukraińcy znajdowali się w okropnej sytuacji: od wschodu napierali na nich bolszewicy, od południa - rosyjska armia ochotnicza gen. Antona Denikina, a od zachodu - Polacy. W dość krótkim czasie Kijów przeżywał wkroczenia kolejnych wojsk - w marcu 1918 r. pojawili się tam Niemcy, którzy z czasem oddali miasto Ukraińcom, potem na jakiś czas Kijów przejęli bolszewicy, w 1919 r. wkroczył tam Denikin. Latem 1919 r. Petlura musiał przejść do działań partyzanckich. Nie był w stanie utrzymać większych połaci kraju i dlatego szukał porozumienia z Polakami.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej