Pierwsze wykonane przez człowieka soczewki archeolodzy znaleźli w rejonie Troi. Pochodzą z XII w. p.n.e., a wykonane zostały z kryształu górskiego. Są gładko oszlifowane, lecz nieprzezroczyste i raczej wątpliwe, by służyły do poprawiania widzenia.

Żyjący w V w. p.n.e. ateński komediopisarz Arystofanes wspominał o jakichś "szkłach" służących do wypalania dziur w pergaminie z pomocą światła słonecznego. Ale soczewki w greckiej epoce klasycznej wykonywane były, co wiemy z wykopalisk, nie ze szkła, ale z obrobionego i oszlifowanego kwarcu (dwutlenku krzemu, SiO2), twardego materiału występującego naturalnie i dość powszechnie. Archeolodzy nie są jednak pewni, czy znajdowane w różnych miejscach w Europie soczewki z kwarcu służyły do powiększania obrazu, czy też były ozdobami.

Niemniej w I w. n.e. w jednym z listów Seneki Młodszego można znaleźć wzmiankę, że litery, nawet małe i niejasne, przez szklaną kulę wypełnioną wodą zaznaczają się jako większe i jaśniejsze. Seneka był nauczycielem cesarza Nerona (panującego w latach 54-68 n.e.), który, jak podają starożytni historycy, zwykł oglądać walki gladiatorów w Rzymie przez wielki, osadzony w złotej oprawie szmaragd. I znów nie jest jednak pewne, czy dzięki owemu szlachetnemu kamieniowi obraz istotnie był wyraźniejszy, czy też obnoszenie się z cennym szmaragdem podczas widowiska było jednym z cesarskich kaprysów. Pewne jest natomiast, że Rzymianie, którzy w czasach Nerona mieli problemy ze wzrokiem, zwykle ratowali się w ten sposób, że kazali czytać dokumenty i księgi sługom czy niewolnikom.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej