Sztylet albo trucizna jest broń dusz niemężnych, nikczemnych niewolników, kobiet niedołężnych ... - mówi Piotr Kmita, wielki możnowładca i sprzymierzeniec Bony, w sztuce Alojzego Felińskiego pod tytułem "Barbara Radziwiłłówna". Królowa Bona Sfor-za, żona Zygmunta Starego, z pewnością nie była kobietą niedołężną, a jednak Feliński i wielu historyków oraz pisarzy posądzało ją o stosowanie trucizny. Sztuka Felińskiego napisana w 1811 r. przez następne 150 lat wystawiana była często i ugruntowała ponurą sławę Bony. W jednym z kulminacyjnych momentów dramatu dowódca straży królewskiej wyznaje królowi Zygmuntowi Augustowi, że jego ukochana żona Barbara została otruta na polecenie teściowej przez nadwornego lekarza, Włocha. Zaraz potem wiedziony wyrzutami sumienia truciciel popełnił samobójstwo:

Barbara jest otrutą. Monty przeniewierczy, Co czuwał nad jej zdrowiem, wlał w nią jad morderczy. (...) Chcąc sam się skarać lub też uprzedzić katusze, Połknął jad i wyzionął w oczach moich duszę. Nim skonał zbrodniarz, jawne uczynił wyznanie... (Lecz mogęż wierzyć? będęż śmiał ci donieść, panie?) Że do tej niepojętej zbrodni był wciągniony Namową, współrodactwem i darami Bony.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej