Wczesnym popołudniem w poniedziałek, 18 sierpnia 1572 r., księżniczka Małgorzata, córka króla Francji Henryka II i Katarzyny Medycejskiej, przybyła z orszakiem ślubnym do paryskiej katedry Notre Dame. W nocy nad jej wyglądem pracował sztab krawcowych i fryzjerek - księżniczkę ubrano w gronostaje z wszytymi szlachetnymi kamieniami, na głowie miała koronę królewską, a tren długiego błękitnego płaszcza trzymały trzy księżniczki.

Nigdy nie była równie urzekająca, tak piękna, że nie masz nic piękniejszego na świecie, gdyż prócz piękna oblicza i zgrabnie uformowanego ciała była wspaniale ubrana i przystrojona. Jej urodziwe, jasne oblicze było podobne do najbardziej pogodnego, aż białego nieba. Głowa ozdobiona tak wielką liczbą wielkich pereł i bogatych kamieni, zwłaszcza diamentów w kształcie gwiazd, że zdawało się, iż naturalność twarzy i sztuka kamieni zlewają się w niebie, gdy jest ono pięknie rozgwieżdżone - wspominał pisarz Pierre Bourdeille de Brantome.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej