Arktyczne powietrze dotarło do Polski w sobotę 30 grudnia 1978 r. Śnieg padał przez cały sylwester i Nowy Rok, siła wiatru dochodziła do 11 stopni w skali Beauforta, a temperatura spadała do minus 30 stopni. Przez 92 godziny nieprzerwanie trwała zamieć, a dochodzące do wysokości 3,5 m zaspy skutecznie sparaliżowały komunikację na prowincji i w miastach - w sylwestra zasypanych było ponad 18 tys. km dróg.

Kiedy we wtorek 2 stycznia ukazały się gazety, na czołówkach jak zawsze miało się znaleźć noworoczne przemówienie I sekretarza KC PZPR. Ale choć było co podsumowywać, jako że w 1978 r. doszło do wyjątkowo doniosłego wydarzenia, czyli - jak się wyraził Edward Gierek - "rozsławienia imienia Polski lotem naszego rodaka pułkownika Mirosława Hermaszewskiego na orbicie okołoziemskiej", tym razem I sekretarz musiał ustąpić miejsca pogodzie. Gwałtowny atak zimy na północną Europę! Od wczoraj stan klęski żywiołowej - donosiły czołówki gazet, a przemówienie Gierka, zajmujące zwykle całą pierwszą stronę, znalazło się poniżej. Rozpoczęła się zima stulecia.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej