Rozmowa z prof. Jerzym Eislerem

Adam Leszczyński: Czy założyciele Polski Ludowej, czyli komuniści z Polskiej Partii Robotniczej, byli radzieckimi agentami?

Prof. Jerzy Eisler*: Nie lubię, jak się o nich mówi "spadochroniarze", "sowiecka agentura", bo jest to język emocji i wartościowania, choć precyzyjnie oddaje sytuację. Faktycznie "grupa inicjatywna" PPR w końcu 1941 r. przyleciała z ZSRR radzieckim samolotem nad teren Generalnego Gubernatorstwa i została zrzucona na spadochronach. Prawdą jest też - co potwierdza we wspomnieniach Georgi Dymitrow, bułgarski komunista i zarazem szef Kominternu, czyli istniejącej do 1943 r. komunistycznej międzynarodówki - że nawet nazwę "Polska Partia Robotnicza" wymyślił Józef Stalin. Jej program był kominternowski, czytaj: stalinowski. Nie miało to więc wiele wspólnego z oryginalną myślą polityczną radykalnej polskiej lewicy.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej