Sobota 5 grudnia 1981 r.

Wojciech Jaruzelski po raz kolejny zabrał się do cyzelowania tekstu przemówienia, które przygotował mu znany dziennikarz Wiesław Górnicki przed kilku tygodniami awansowany na kapitana. Tuż przed godz. 22 zadzwonił telefon WuCze (linia specjalna) i po pierwszym dzwonku generał poznał, że dzwoni Moskwa.

- Zdrawstwujtie, towariszcz Jaruzelski.

Dzwonił Andriej Gromyko. Jaruzelski nie lubił go i trochę bał się tego 72-letniego aparatczyka i dyplomaty, który od blisko pół wieku trwał na szczytach władzy, a od 25 lat kierował sowiecką dyplomacją.
Pozostało 96% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej