Szesnastego sierpnia 1942 r. na stadionie w Beuthen (dziś Bytom) dobiega końca mecz Niemcy - Rumunia. Jest już 6:0 dla niemieckich piłkarzy. Na trybunach ponad 50 tys. ludzi, siedzą głowa przy głowie. Wśród nich są 15-letni Gerard Cieślik i 10-letni Ernest Pohl - pierwszy w przyszłości zostanie gwiazdą Ruchu Chorzów, drugi - Górnika Zabrze.

Tak jak wielu innych nie przyszli na stadion, by być świadkami kolejnego triumfu reprezentacji III Rzeszy, ale po to, by zobaczyć "Eziego", najlepszego piłkarza, jakiego widzieli w życiu. "Ezi", czyli Ernest Wilimowski, nie zawiódł - trzy minuty przed końcem strzelił siódmą bramkę dla Niemiec.

Jest najsławniejszym piłkarzem na bytomskim boisku, a miejsce w historii wywalczył sobie cztery lata wcześniej podczas mistrzostw świata, kiedy zdobył cztery gole w jednym meczu. Nikt wcześniej takim wyczynem się nie popisał i długo się nie popisze. Tyle że "Ezi" grał wtedy dla Polski.

Polonia jedzie do Strasburga

5 czerwca 1938 r. o godz. 17.30 szwedzki sędzia Ivan Eklind rozpoczyna w Strasburgu mecz Brazylia - Polska. Trzecie mistrzostwa świata we Francji rozpoczęły się dzień wcześniej meczem Niemcy - Szwajcaria na paryskim Parc des Princes. Zakończył się remisem 1:1, więc zgodnie z ówczesnym regulaminem miał być powtórzony.

16 zespołów (a właściwie 15, bo Austria została wycofana się z powodu anszlusu - stała się częścią III Rzeszy i Szwecja nie miała pierwszego przeciwnika) grało systemem pucharowym - przegrywający odpadał z turnieju.

Występ Polaków prowadzonych przez kapitana związkowego (jak określano wtedy selekcjonera reprezentacji) Józefa Kałużę wywołał wielkie zainteresowanie francuskiej Polonii. Kolej uruchomiła nawet specjalny pociąg z Lille, który na mecz do Strasburga dowoził polskich emigrantów. W efekcie wśród około 15 tys. kibiców na trybunach Stade de la Meinau było bardzo wielu polonusów.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej