Letni wieczór 1916 r. Znakomity matematyk Hugo Steinhaus spaceruje po krakowskich Plantach i nagle słyszy dobiegające z ławki słowa... miara Lebesgue'a. Twierdzenie Lebesgue'a rozumieją wtajemniczeni, więc zaintrygowany Steinhaus podchodzi do dyskutujących młodzieńców. I - jak potem będzie głosił wszem i wobec - dokonuje największego matematycznego odkrycia w życiu. Odkrycia Stefana Banacha.

Banach stał się dla matematyki tym, kim Mikołaj Kopernik dla astronomii, a Maria Skłodowska-Curie dla fizyki i chemii.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej