Jesień 1918 r. Monarchia Habsburgów wali się w gruzy. 20 października 1918 r. w wypełnionej po brzegi sali ratuszowej rada miejska Lwowa przyjmuje rezolucję wyrażającą akces miasta i całej Galicji Wschodniej, dotąd austro-węgierskiej prowincji, do odradzającej się Polski.

W 200-tysięcznym mieście Polacy stanowią niemal 80 proc. mieszkańców, ale w Galicji Wschodniej te proporcje są odwrotne - Ukraińców jest 71 proc., a Polaków niespełna 15.

Rozentuzjazmowani lwowiacy bagatelizowali jednak ukraińskie starania o własne państwo, którego stolicą miał być właśnie Lwów. Nie dostrzegli też niebezpieczeństwa w decyzji władz austriackich, które wcześniej przerzuciły w rejon Lwowa jednostki wojskowe złożone z Ukraińców, a oddziały z przewagą Polaków wysłały w głąb monarchii.

W efekcie pod koniec października 1918 r. w 20-tysięcznym garnizonie lwowskim stacjonowało aż 12 tys. żołnierzy będących Ukraińcami; resztę stanowili neutralni Węgrzy i proukraińscy Austriacy.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej