Miał słabe ramiona i nogi, ale potężne serce - opisywał Ryszarda III niemiecki podróżnik Nikolaus von Popplau, który w maju 1484 r. spędził dziesięć dni na dworze królewskim w Londynie. Gdyby w kronikach zachował się tylko taki opis, Ryszard przepadłby pewnie zapomniany w gąszczu innych, nudnych angielskich władców. Dzięki tragedii Szekspira "Ryszard III" został unieśmiertelniony jako jedna z najbardziej odrażających postaci w dziejach Anglii - zdeformowany potwór, który aby zasiąść na tronie, wymordował rodzinę, w tym dwóch bratanków, kiedy ci byli jeszcze dziećmi.

Wedle Szekspira Ryszard przypominał ropuchę albo pająka z wielkim brzuchem: miał ogromne oczy, krótką szyję, włosy rosnące na plecach, garb, skurczone ramię. A jakby tego było mało, to jeszcze urodził się, wychodząc z łona matki nogami do przodu.

Sam Ryszard tak mówi o sobie w pierwszym akcie sztuki:
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej