Mimo lilipuciego wzrostu, garbu i ataków apopleksji Karol VIII, młody francuski władca, marzy o bohaterskich czynach i oswobodzeniu z rąk muzułmanów Konstantynopola oraz Ziemi Świętej. Wstępem do tego ma być podjęta we wrześniu 1494 roku zbrojna wyprawa na Italię.

Trzon zgromadzonej przez króla prawie 50-tysięcznej armii stanowią poddani korony, ale ramię w ramię z nimi służą najemnicy ze Szkocji, Szwajcarii, Hiszpanii i Flandrii, a także sojusznicy z północnych państewek włoskich.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej