Pierwszą transplantację ludzkiego serca przeprowadził Christiaan Barnard 3 grudnia 1967 roku w Kapsztadzie. - Dowiedzieliśmy się o tym dzień później - mówi prof. Antoni Dziatkowiak, dziś guru polskiej kardiochirurgii, a pod koniec lat 60. asystent prof. Jana Molla. - Zrobiło mi się łyso, bo od kilku lat mój szef przygotowywał się do takiego zabiegu.

"Profesor jest wysokim, szpakowatym, dystyngowanym mężczyzną. Ma piękne ręce i długie palce (...) jak pianista" - tak w książce "Zdążyć przed panem Bogiem" opisała Molla Hanna Krall.

Jan Witold Moll urodził się w 1912 roku, medycynę studiował w Nancy, Wilnie i Warszawie. Drugą wojnę światową spędził w Radomiu, gdzie pracował w szpitalu św. Kazimierza. Szlify chirurgiczne zdobywał z narażeniem życia, operując rannych partyzantów pod nosem hitlerowców. Po wojnie razem z inżynierami poznańskich Zakładów Hipolita Cegielskiego skonstruował pierwszy w Polsce aparat do krążenia pozaustrojowego, który pozwalał na przeprowadzenie pionierskich operacji na otwartym sercu. W 1958 r. został kierownikiem Kliniki Chirurgicznej Akademii Medycznej w łódzkim szpitalu im. Seweryna Sterlinga. Wciągnął do współpracy młodego chirurga Antoniego Dziatkowiaka.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej