W końcu XV w. "Peter von Danzig" był jednym z największych okrętów Europy. Gdy pojawiał się na horyzoncie, przeciwnicy czmychali. Nigdy żadna jednostka z własnej woli nie stanęła z nim do walki - mówi prof. Beata Możejko, mediewistka z Uniwersytetu Gdańskiego. - Inne statki miały po kilkadziesiąt osób załogi, "Peter" zabierał nawet 400 marynarzy i najemników. Ponad 50 m długości, 19 dział, ok. 800 ton nośności. Nazywano go "Wielką Karawelą".

Zbudowana we Francji karawela otrzymała początkowo imię "Pierre de La Rochelle". Latem 1462 r. wpłynęła do Gdańska z ładunkiem soli z salin na atlantyckim wybrzeżu Francji. Ten handel był bardzo opłacalny, a przebicie dochodziło do 500 proc. Karawela w drodze powrotnej miała zabrać drewno. Jednak w lipcu 1462 r. na Bałtyku szalały wyjątkowo silne sztormy. Na gdańskiej redzie w karawelę uderzył piorun i zniszczył główny maszt.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej