XIV-wieczny drzeworyt przedstawiający chrzest dziecka, przy którym asystuje rodzina. Chrzest był niezwykle ważnym wydarzeniem w życiu pobożnych chrześcijan z racji ogromnej śmiertelności noworodków w średniowieczu. Obawiano się, że nieochrzczone dziecko nie trafi do nieba

W 1966 r. w Cedyni (woj. zachodniopomorskie) zostało odkryte cmentarzysko używane od końca X do XIV wieku. Archeologowie wydobyli szczątki kostne około 1200 osób - te szkielety antropolodzy badają do dziś, a od lat 90. dwie poznańskie uczone badają także kości dzieci.

Piotr Bojarski: Jak w średniowieczu wyglądało życie dzieci na ziemiach polskich?

Dr Marta Krenz-Niedbała: Miały nieporównanie gorsze warunki niż teraz i umierały na choroby całkowicie dziś wyleczalne. Zła dieta i choroby miały kluczowy wpływ na ich rozwój. Z powodu złej diety dziecko było podatniejsze na choroby. A jeśli częściej chorowało, to gorzej przyswajało substancje odżywcze z pożywienia. To było błędne koło.

Na co chorowały najczęściej?

M.K.N.: Tak jak dziś na infekcje układu pokarmowego i oddechowego, ale w średniowieczu występowały one powszechniej i często prowadziły do śmierci. W pożywieniu brakowało odpowiednich substancji odżywczych, w tym witamin D i C, których niedobór wywoływał krzywicę i szkorbut.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej