Przy prawej ręce komendanta Janusz Głuchowski, ówczesny rotmistrz, a po latach generał WP. Przy lewej - Tadeusz Piskor, wtedy oficer Pierwszej Brygady, a w II RP jeden z najbardziej znanych jej generałów. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Porządna historyczna fotografia powinna być jak obraz historyczny: w środku bohater z atrybutami chwały, a wokół postaci pomniejsze, w tle - stosowne tło historyczne.

Tak fotografowie starali się fotografować momenty historyczne, czyli defilady, uroczystości, przyjazdy Ważnych Osobistości. Nie zawsze to wychodziło. Weźmy przykład wydarzenia założycielskiego II RP - przyjazdu Józefa Piłsudskiego do Warszawy w 1918 r.

Przez cały niemal okres międzywojenny moment ten ilustrowany był zdjęciem zrobionym dwa lata wcześniej. Dlaczego? Jesienią 1918 r. na dworcu zabrakło odpowiedniego historycznego tła - wiwatujących tłumów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej