Lek. Marcin Smorawski - okulista z Kliniki Okulistycznej „Optegra” w Warszawie

Margit Kossobudzka: Czy oczy naprawdę można sobie zepsuć? Tak straszyła mnie babcia, gdy ślęczałam nad książkami.

Lek. Marcin Smorawski: Oczywiście, że można, np. krótkowzroczność można sobie wyhodować poprzez pracę z bliska. To może być pisanie, czytanie czy używanie komputera, a nawet przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu.

Ale w przypadku krótkowzroczności istotnym czynnikiem są także geny.

– To prawda. Są pewne rodzaje krótkowzroczności, które mają bardzo silne obciążenie genetyczne. Tak jest np. w przypadku krótkowzroczności, która się rozwija u małych dzieci w wieku trzech-pięciu lat.

Drugim rodzajem krótkowzroczności, która jest mocno podatna na dziedziczenie, jest krótkowzroczność wysoka – powyżej sześciu dioptrii. Szczególnie jeśli jest to krótkowzroczność postępująca, wada w miarę upływu czasu zwiększa się do dużych wartości.

I to jest najgorszy rodzaj krótkowzroczności, ponieważ oprócz tego, że wada sama w sobie jest uciążliwa, to jeszcze predysponuje do niektórych chorób, np. zmian na siatkówce centralnej, a także jaskry czy zaćmy.

Krótkowzroczność najczęściej jest stanem wieloczynnikowym, czyli mają na nią wpływ nasze geny, styl życia i środowisko.

Co ciekawe, na występowanie krótkowzroczności wpływa też ilość światła, która dociera do oka.

Jak to?

– Światło powoduje produkcję i uwalnianie się dopaminy, która działa prewencyjnie w kontekście krótkowzroczności. Co więcej, jeżeli dopaminę poda się do oka krótkowzrocznego, to ono staje się mniej krótkowzroczne!

Mnie się dopamina raczej kojarzy z układem nagrody i chorobą Parkinsona lub z depresją.

– Tak, ale krótkowzroczność jest wyższa u osób, które cierpią na depresję. Dopamina powstaje pod wpływem światła, a depresja bywa chorobą, która rozwija się w wyniku jego braku. Korelacja jest wyraźna.

O ile ciemniej jest w zamkniętym pomieszczeniu niż na zewnątrz?

– Od 50 do 200 razy ciemniej niż na zewnątrz w przeciętnie pogodny dzień. Nawet jeśli nam się wydaje, że nasz pokój czy miejsce pracy są pełne światła.

Podobno chińskie dzieci, które stale siedzą w czterech ścianach i się uczą, mają najgorszy wzrok.

– Prawdą jest, że w Chinach i Korei Południowej jest najwięcej przypadków krótkowzroczności. Występuje ona u 97 proc. populacji!

Jeżeli chodzi o krótkowzroczność, to na świecie mamy pandemię tej wady wzroku. Cierpi na nią już jedna czwarta ludności.

A inne wady?

– W porównaniu z krótkowzrocznością pozostałe wady są znacznie rzadsze. Nadwzroczność, czyli popularnie mówiąc, plusy, występuje u 10-15 proc. populacji polskiej.

Przy nadwzroczności komponenta genetyczna jest większa niż przy krótkowzroczności. Nadwzroczności nie da się specjalnie wyhodować, ponieważ najczęściej wynika ona z tego, że gałka oczna jest mniejsza niż przeciętnie. Jest to zazwyczaj uwarunkowane genetycznie.

Trzecią wadą jest astygmatyzm – stan, w którym moc łamiąca oka jest inna w różnych południkach, czyli w uproszczeniu: powstaje obraz, którego jakość jest gorsza np. w poziomie, a lepsza w pionie w zależności od osi astygmatyzmu.

Jeżeli chodzi o wyższe poziomy astygmatyzmu, to jest go relatywnie niewiele, aczkolwiek mały astygmatyzm dotyczy prawie każdego z nas.

Korygować taki mały astygmatyzm czy nie? Okuliści są co do tego podzieleni. Ja na przykład mam mały astygmatyzm i przy próbie jego korekcji widzę krzywo. I to wrażenie nie mija z czasem.

– Nie jesteśmy idealnie równi. Rzadko które oko jest idealnie miarowe – ma brak jakiejkolwiek wady.

Nie poprawia się go zatem na siłę, bo my nie mamy poprawić astygmatyzmu, tylko widzenie pacjenta. Jeśli ktoś bez korekcji astygmatyzmu widzi na tyle dobrze, że sobie radzi, to się tego po prostu nie robi.

Oczy można też zmęczyć. Zastanawiają mnie te paproszki w polu widzenia, które czasem pływają mi przed oczami. Mają one związek np. z długą pracą przy komputerze?

– Te paproszki akurat nie mają związku ze stylem życia. To są zmiany w ciele szklistym, czyli w gęstej cieczy białkowej, która wypełnia oko. Są tam różne cząsteczki białka, które czasami po prostu się wytrącają, mają tendencję do tego, by się łączyć ze sobą w konglomeraty. Wtedy powstają paproszki, jak to pani określa, czyli męty w ciele szklistym. Takie jak mniej więcej widzimy w białku jajka. Ono nie jest idealnie klarowne, ma delikatne struktury, które widać.

Takie białkowe konglomeraty są cechą fizyczną oka, która może narastać z wiekiem, ale może się też zmniejszać.

Dlaczego?

– Ponieważ ciało szkliste z wiekiem się odwadnia i męty mogą zmienić miejsce. Dla pacjenta może to być efekt in plus lub in minus w zależności od tego, gdzie te męty przewędrują.

Czy są jakieś choroby zawodowe oczu?

– Można sobie wyindukować zespół suchego oka, pracując dużo przy komputerze. Są również choroby zawodowe dotykające specyficzne grupy pracowników, np. osoby, które obsługują wielkie piece. Częściej u nich występuje zaćma.

Z kolei krótkowzroczność bardzo rzadko występuje u żeglarzy, ponieważ oni bardzo często patrzą w dal, rzadko też się znajdują w pomieszczeniach

Oko lubi być na zewnątrz, a czy to, co jemy, ma na nie wpływ?

– Oczywiście, że ma, ale niektórzy przywiązują w tym wypadku zbyt dużą wagę do działania samej diety. Jedząc np. suplementy diety z luteiną, nie spowodujemy, że nam się cofnie krótkowzroczność. One mogą być skuteczne w makulopatii – chorobie plamki żółtej oka albo gdy cierpimy na niedobór luteiny. Ale z drugiej strony trudno jest o taki niedobór osobie, która ma różnorodną dietę, je dużo warzyw i owoców.

Skoro światło musi padać do oka, to czy nie zakłócają tego okulary przeciwsłoneczne?

– Okulary przeciwsłoneczne służą do tego, by się chronić przed nadmiarem światła. Poza tym nie zatrzymują całego widma światła, bobyśmy nic nie widzieli. Odcinają tylko promieniowanie UV, które jest bezsprzecznie szkodliwe dla oczu.

Co jeszcze można zrobić prewencyjnie dla oczu?

– Jak najwięcej przebywać na zewnątrz. Odpoczywać w pracy pomiędzy wykonywanymi czynnościami z bliska. Odrywać wzrok od komputera i spojrzeć w dal.

To jednak nie działa zawsze i wszędzie. Jeśli ktoś ma krótkowzroczność postępującą, to zabiegi prewencyjne nie wpłyną specjalnie na jej rozwój. Ona się będzie rozwijała dalej.

Czy oczy mogą się starzeć wolniej?

– Teoretycznie tak. Na pewno oczy starzeją się szybciej u osób palących papierosy. Mają one wpływ zwłaszcza na powstanie zwyrodnienia plamki żółtej związanej z wiekiem. Także wszelkie toksyny i choroby ogólne jak cukrzyca. Niekontrolowana cukrzyca ma silny wpływ na rozwój zaćmy i jaskry!

Jednak genetyka ma tu też duże znaczenie. Możemy dbać o siebie i dostać zaćmy w wieku 40 lat, bo takie geny odziedziczyliśmy. W przypadku zaćmy genetyka jest bardzo silna.

Jednak mimo skłonności dziedzicznych dbanie o ciało jest zdecydowanie dbaniem także o oczy. U osób zdrowych jest mniej powikłań okulistycznych.

A choroby układu krążenia?

– Bardziej oczom szkodzi ciśnienie niskie niż wysokie – krew nie jest w stanie zaopatrzyć całej gałki ocznej, co może prowadzić do rozwoju np. jaskry.

Wiele osób myśli, że gdy ma wysokie ciśnienie krwi, to również w oczach jest ono wysokie. To prawda?

– Nie, to ma bardzo niewielkie przełożenie. Wzrost ciśnienia krwi nie oznacza jednocześnie wzrostu ciśnienia w gałce ocznej. I na odwrót.

***

Aby lepiej widzieć

Jeśli mamy wadę wzroku, możemy nosić okulary, soczewki kontaktowe lub wykonać zabieg laserowej korekcji wady.

Okulary

Okulary mogą być zwykłe lub pocieniane. Tę drugą opcję warto rozważyć, kiedy wada jest większa - z każdą dodatkową dioptrią soczewki są grubsze. Te pocieniane są lżejsze i, co oczywiste, cieńsze.

Czasem warto wybrać soczewki z powłoką antyrefleksyjną. Przydaje się np. do pracy przy komputerze, a także kierowcom, jeśli przeszkadzają im oślepiające światła na drodze.

Kolejną opcją są szkła fotochromowe - same ciemnieją pod wpływem światła słonecznego. To dwie pary okularów w jednym - przeciwsłoneczne (oczywiście z odpowiednim filtrem UV) oraz korekcyjne.

Są również okulary progresywne - polecane osobom, które wymagają innej korekcji do normalnego funkcjonowania i innej do czytania. Najczęściej stosuje się je przy starczowzroczności, która u większości z nas pojawia się z wiekiem.

Soczewki

Zamiast okularów można nosić soczewki kontaktowe, jeśli tylko nie ma do tego przeciwwskazań (np. niektóre choroby przewlekłe, zaburzenia w układzie naczyń krwionośnych w rogówce oka itp.).

Najczęściej dzieli się je na miękkie i twarde. Można też je rozróżniać ze względu na wadę, którą leczą, jak i na długość noszenia: jednodniowe, dwutygodniowe, kwartalne itd.

Laserowa korekcja

Zabieg laserowej korekcji należy do tzw. chirurgii refrakcyjnej. Jego celem jest „naprawienie” za pomocą lasera krzywizny rogówki oka. Pozwala na korekcję większości krótko- i dalekowzroczności oraz astygmatyzmu. Polega na spłaszczeniu (krótkowidze), uwypukleniu (dalekowidze) lub wyrównaniu (astygmatycy) rogówki – przezroczystej tkanki zewnętrznej oka.

Lekarz podczas zabiegu usuwa jej cienką, najbardziej zewnętrzną warstwę, tzw. nabłonek, a następnie modeluje głębsze warstwy rogówki. Jest kilka metod: np. FemtoLasik, Lasek/PRK czy Wavefront.

Przed zabiegiem lekarz wykonuje badanie kwalifikujące, które wykluczy przeciwwskazania medyczne. Jest to zabieg chirurgii jednego dnia, trwa od kilku do kilkudziesięciu minut.

Podczas jednego zabiegu można zoperować dwoje oczu. Stosuje się znieczulenie miejscowe (krople). Po dwóch-trzech godzinach od zabiegu, jeśli wszystko jest w porządku, możemy iść do domu.

Czytaj więcej o wadach wzroku i sposobach ich leczenia na: wyborcza.pl/lepszypunktwidzenia

Życzysz sobie więcej zdrowia? Zapisz się na nasz newsletter