Żaneta Gotowalska – autorka bloga Bezglutenowy Blog (http://bezglutenowyblog.pl), wydawczyni mediów społecznościowych Wyborcza.pl

Wychodzisz od lekarza z zaleceniem odstawienia glutenu. Chcesz na tej diecie wytrwać, ale wydaje ci się to najgorszą karą. Jakie są najczęstsze problemy osób rezygnujących z glutenu?

Dieta bezglutenowa to nie tylko celebrycka fanaberia, która dobrze wygląda w hasztagach na Instagramie. Dla mnie to jedyna opcja na zdrowe funkcjonowanie. Jak dla wszystkich osób ze zdiagnozowaną celiakią, alergią czy nietolerancją pokarmową. Glutenu unikam już od sześciu lat.

Po przejściu na dietę czasem zdenerwowanie mieszało się ze smutkiem. Dochodziło do mnie, że inni, którzy nie muszą być na diecie bezglutenowej, mają łatwiej, pojawiało się poczucie niesprawiedliwości.

Na początku stycznia spytałam czytelników mojego Bezglutenowego Bloga, jakie są ich największe problemy na diecie bezglutenowej. Niezrozumienie, wysokie ceny, problem z wyborem bezglutenowych produktów podczas zakupów czy zrobienie smacznych naleśników – to niektóre z opisywanych kłopotów. Ale po latach diety wiem, że nie ma takich problemów, z którymi nie można sobie poradzić.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dieta bezglutenowa. Eksperci odpowiadają na najczęstsze pytania uczulonych na gluten

Wszechobecne pokusy

„Pokusa” to słowo, które powtarzało się w wiadomościach bardzo często. Sama doskonale to rozumiem. Pamiętam moje początki na diecie. Każde wyjście z domu było jak wyzwanie. Przechodzenie koło piekarni pachnącej chlebem, koło restauracji, gdzie pachnie pizzą, słuchanie o pysznych makaronach, które można zjeść we włoskiej knajpce.

Ukojenie przychodziło jednak bardzo szybko. Wystarczyło przypomnieć sobie to, jak bardzo cierpiało się na „normalnej” diecie. Przypominałam sobie, ile razy lądowałam w szpitalu i ile razy zwijałam się z bólu, kiedy zjadłam coś, co miało w sobie ten złowrogi gluten. Żadne danie glutenowe, nawet to najpyszniejsze, nie jest warte tego cierpienia.

A kiedy odważyłam się eksperymentować w kuchni, wiele się zmieniło. Teraz nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Bardzo dużo osób na początkach swojej przygody z dietą bezglutenową jest przerażonych tym, że muszą podjąć próby gotowania. To trochę tak, jakby na nowo trzeba było uczyć się chodzić. I tak, mąka bezglutenowa czasami jest bardziej wymagająca niż pszenna, ale po kilku próbach (czasem nie do końca udanych) coś zaczyna nam w kuchni wychodzić.

Dla wszystkich przerażonych eksperymentowaniem w gotowaniu mam informację: absolutnie wszystko, co znajdziemy w wersji glutenowej, można przygotować w wersji bez glutenu. Wiele osób ma problem z przygotowaniem smacznych naleśników. Dlatego poniżej podaję sprawdzony przepis, dzięki któremu naleśniki wychodzą jeszcze pyszniejsze niż te z glutenem.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dietetyk radzi, na co uważać w diecie bezglutenowej

Niezrozumienie i ciągłe tłumaczenie

Innym kłopotem, które trapi wiele osób, jest poczucie skrępowania, kiedy musimy tłumaczyć (często także naszym najbliższym), że jesteśmy na tej diecie i że nie możemy zjeść tej czy innej potrawy. Pamiętajmy, że skrępowany powinien się czuć ten, kto nie rozumie, iż dieta bezglutenowa to coś zupełnie normalnego.

Niezrozumienie ze strony bliskich? Najważniejsza jest rozmowa. Uświadomienie, że dieta bezglutenowa to nie jest nasza fanaberia, że to coś, co jest naprawdę ważne dla naszego zdrowia. Warto wyjaśnić, w czym jest gluten, a w czym go nie ma i jak można zamienić glutenowe składniki na te bezglutenowe.

Restauratorzy czy sprzedawcy mają obowiązek pokazywać nam zestawienie alergenów w swoich daniach i produktach. Trzeba nabrać odwagi i powtarzać sobie, że naprawdę nie powinniśmy się tego wstydzić, że chcemy żyć w zdrowiu, bez bólu.

Udręka zakupów?

Zakupy bezglutenowe to duży problem dla wielu osób. Na szczęście w wielu sklepach mamy już wybór produktów bezglutenowych. Niektóre „normalne” firmy, nie tylko te w sklepach specjalistycznych, mają znak przekreślonego kłosa. I co prawda celebryci chwalący się odstawieniem glutenu nieco nam szkodzą, tworząc wrażenie, że dieta bezglutenowa to zwykła moda, ale jest też z tej popularności pożytek. Dzięki popularyzacji diety bezglutenowej coraz więcej się o niej mówi i coraz więcej producentów robi ukłon w naszą stronę, wprowadzając do swojej oferty produkty niezawierające glutenu.

Bardzo często osoby na diecie bezglutenowej zastanawiają się, czy jest jakikolwiek alkohol, który mogą pić. Odpowiedź: oczywiście. Większość alkoholi jest wolna od glutenu. Potwierdzają to badania Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. Wódki, wiśniówki, gin czy whisky możemy pić spokojnie. Uważajcie na piwa! Tylko te, które są bezglutenowe, są dla nas dobre. Inne odpadają.

Kiedy rozważnie podejdziemy do wyboru alkoholi, możemy czuć się pewnie podczas imprez czy wypadów na miasto. Obawiam się, że jedyne, co na diecie bezglutenowej może wam doskwierać po alkoholu, to kac…

Bezglutenowe ciasto naleśnikowe

1 szklanka mąki (wybrałam bezglutenową mąkę uniwersalną)

2 jajka

3/4 szklanki wody (może być gazowana, ale normalna też będzie okej)

1 szklanka mleka

sól

olej (do smażenia)

Jajka wbijamy do miski, dodajemy szczyptę soli i ubijamy. Dodajemy mąkę, wodę, mleko i mieszamy wszystko na jednolitą masę. Kiedy konsystencja jest odpowiednia (ciasto spływa z łyżki, jednocześnie ją lekko obtaczając), rozgrzewamy patelnię, smarując ją lekko olejem. Wylewamy na nią ciasto. Smażymy z dwóch stron. Możemy podawać w wersji wytrawnej z mięsem lub warzywami oraz w wersji na słodko, np. z dżemem, owocami czy czekoladą.