Minister zdrowia i jego zastępcy jeżdżą po Polsce, głosząc, że w zdrowiu nigdy nie było tak dobrze jak teraz. Z uśmiechami rozdają czeki z pianki na kolejne inwestycje. Za większość z nich zapłaci Unia Europejska, ale to szczegół, ważna jest propaganda. Kto nie zachoruje, ten się nie dowie, jak jest naprawdę.

Wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego codziennie muszą pomagać ekipom pogotowia w znalezieniu dla chorych miejsc na intensywnej terapii. Tych miejsc jest za mało.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej