Medyczna marihuana jest w Polsce dostępna od połowy stycznia. Prawo do sprzedaży na razie ma tylko firma Spectrum Cannabis. Konopie w postaci suszu sprowadza ona z Kanady.

Receptę może wystawić każdy lekarz, ale na razie podejmują się tego głównie jedynie specjaliści, którzy już wcześniej prowadzili terapię z wykorzystaniem marihuany z zagranicy. I cały czas tylko nieliczni farmaceuci potrafią przygotować surowiec, bo konopie są sprzedawane jako leki recepturowe. To znaczy, że farmaceuta przygotuje marihuanę według recepty rozpisanej przez lekarza.

Najwięcej marihuany sprzedano w Koninie

Pacjenci dostają zwykle receptę na miesięczną dawkę suszu. W tym czasie zużywają średnio 10-15 gramów, które przyjmują przez inhalację. Gram kosztuje 65-70 zł, lek nie jest refundowany.

W pierwszym miesiącu sprzedaży marihuanę kupiło około trzystu pacjentów. Większość leku sprzedano w kilku miejscach w Polsce – tam, gdzie są specjaliści, którzy się na takim leczeniu znają, m.in. w Warszawie i we Wrocławiu. Ale najwięcej – kilkadziesiąt recept – zrealizowano w Koninie. Do tego liczącego 75 tys. mieszkańców miasta w woj. wielkopolskim w sprawie terapii konopiami przyjeżdżają chorzy z całej Polski. Od półtora roku działa tu punkt konsultacyjny medycznej marihuany. Prowadzi go grupa lekarzy i farmaceutka z miejscowej apteki Małgorzata Wagner.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej