List Mosbacher do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego krąży wśród dziennikarzy od zeszłego tygodnia, jako pierwszy napisał o nim w środę „Fakt”. Pani ambasador prosi w nim o spotkanie w celu omówienia „wywołującej nasz poważny niepokój sprawy, która może negatywnie wpływać na zapewnienie dostępności do ratujących życie leków” produkowanych przez szwajcarski koncern Roche, który w Ameryce ma filię pod nazwą Genentech. Mosbacher pisze bez ogródek: „Uważam, że firma Roche/Genentech mogła zostać potraktowana niesprawiedliwie przy decyzjach podejmowanych ostatnio w Ministerstwie Zdrowia”.

List ma datę 30 października. Dwa dni wcześniej ukazało się obwieszczenie z listopadową listą leków refundowanych. Leku tecentriq na raka płuca na niej zabrakło, choć odpowiedzialny za politykę lekową wiceminister Marcin Czech wydał pozytywną decyzję w sprawie jego refundacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej