E-zwolnienia można wypisywać od 2016 roku. Dla lekarzy, którzy nabyli wprawy, to wygoda, bo większość rubryk po wpisaniu numeru PESEL wypełnia się sama. Pacjenci nie muszą już w trakcie choroby zanosić L4 do zakładu pracy.

E-zwolnienia nie można też jednak uniknąć. Papierowy dokument, którego nie dostarczyliśmy pracodawcy, po prostu dla niego nie istniał. Mogliśmy – mimo choroby – chodzić do pracy. W przypadku e-zwolnienia informacja o chorobowym online dociera do pracodawcy i ZUS. Umożliwia to lepszą kontrolę.

E-zwolnienie wypisze pielęgniarka

W styczniu 2017 roku e-zwolnienia miały się stać obowiązkowe. Właściciele poradni rodzinnych skupieni w Porozumieniu Zielonogórskim oraz Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) zaalarmowali, że nie są na to gotowi. Termin więc przełożono na styczeń 2018, potem na lipiec. Ale lekarze znów zaczęli narzekać. Rząd znów ustąpił i termin przesunął na grudzień.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej