Trombektomia mechaniczna to nowoczesna metoda leczenia niedokrwiennego udaru mózgu. Polega na odessaniu lub wyjęciu z tętnicy mózgowej skrzepliny, która ją zatkała powodując właśnie udar. Czasami dla udrożnienia tętnicy konieczne jest zastosowanie obydwu technik. Optymalny czas na wykonanie zabiegu to 6 godzin od momentu wystąpienia pierwszych objawów udaru. W tym czasie pacjent musi nie tylko trafić do ośrodka, w którym możliwe jest wykonanie zabiegu, ale także przejść całą diagnostykę potrzebną do tego, by go do zabiegu zakwalifikować.

Wielkie obietnice ministra

Trombektomia miała już wiosną znaleźć się w koszyku świadczeń gwarantowanych. Pisaliśmy o tym w „Wyborczej” 3 października. Rozporządzenie w tej sprawie, podpisane przez ministra Łukasza Szumowskiego 13 kwietnia, miało wejść w życie dzień po ogłoszeniu. Minister nie skierował go jednak do publikacji. Powody są dwa. Po pierwsze, trombektomia jest droga (sam sprzęt kosztuje kilkanaście tysięcy) i NFZ dobrze za nią płaci, więc do wykonywania zabiegów chcieli zostać dopuszczeni także kardiolodzy. Po drugie, minister zdrowia Łukasz Szumowski wystraszył się, że jeśli trombektomia wejdzie do koszyka jak każde inne świadczenie i zaczną ją wykonywać wszystkie ośrodki spełniające wymagania (jest ich w kraju około 20), dla NFZ okaże się to zbyt kosztowne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej