Z mgr inż. Aleksandrą Cichocką, specjalistką od żywienia w chorobach dietozależnych rozmawiała Margit Kossobudzka.

Podobno mamy dziś świętować.

Aleksandra Cichocka: Zdecydowanie. Dieta DASH ma już 21 lat. W Ameryce została właśnie pełnoletnia.

Aż tyle? Sądziłam, że to są co najwyżej 10. urodziny.

– Trzeba więc sobie zadać pytanie, czy w Polsce jest ona wystarczająco spopularyzowana. Owszem, lekarze ją znają i szanują. Mają świadomość, że to jedna z najbardziej udowodnionych diet pod względem naukowym. Jest pełno badań, które mówią o jej skuteczności i wiarygodności. Na Zachodzie to gwiazda wśród diet.

Przecież nie ma idealnych diet.

– Nie ma takiej, która jest idealna dla każdego. Ale jeśli jakaś dieta jest najbliższa ideałowi, to na pewno jest nią DASH. Jest zdrowa, ale jednocześnie smaczna, łatwa i szybka w przygotowaniu, oparta na łatwo dostępnych produktach i nieskomplikowanych przepisach kulinarnych oraz daje korzyści zdrowotne już po dwóch tygodniach.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej