Pod projektem ustawy, która ma zakazać aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, podpisało się w ciągu pięciu tygodni ponad 200 tys. osób. To dwukrotnie więcej niż trzeba, by został rozpatrzony przez Sejm. A stojąca za inicjatywą fundacja Życie i Rodzina ma czas na zbiórkę podpisów do końca listopada.

Nowelizacja ma poparcie Kościoła i prezydenta. – Podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej przede wszystkim dlatego, aby wykluczyć prawo do zabijania dzieci z zespołem Downa – zapowiedział Andrzej Duda w „Gościu Niedzielnym”.

CZYTAJ TEŻ: Prezydent Duda: Podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej

Zakaz w praktyce oznacza, że w Polsce legalnych aborcji już nie będzie. Dziś zabieg można przeprowadzić w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony oraz kiedy ciąża powstała w wyniku gwałtu lub kazirodztwa. W 2016 r. na 1,1 tys. zabiegów aż 1044 przeprowadzono, ponieważ badania prenatalne wskazywały na ciężkie upośledzenie płodu. Ocenia się, że faktycznie wykonuje się rocznie 50-100 tys. aborcji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej