Prof. Stanisław Radowicki jako krajowy konsultant ds. położnictwa i ginekologii przetrwał jedenastu ministrów zdrowia. Stanowisko objął za rządów lewicy w 2002 r. po prof. Bogdanie Chazanie, zdeklarowanym przeciwniku prawa do aborcji. W połowie obecnej – pięcioletniej – kadencji odwołał go z początkiem sierpnia Konstanty Radziwiłł, któremu dziś prof. Chazan doradza w sprawach dotyczących zdrowia kobiet. Dymisji domagała się od ministra m.in. fundacja Pro – Prawo do Życia. Od marca prowadzi akcję „Szpitale bez aborterów”. Jej uczestnicy pojawiają się z drastycznymi transparentami przedstawiającymi usunięte płody przed szpitalami, w których przeprowadzane są legalne zabiegi.

Petycja o odwołanie konsultanta

W czerwcu złożyli też podpisaną przez ponad cztery tysiące osób petycję o odwołanie konsultanta. Uważają, że to właśnie on odpowiada za wzrost liczby dokonywanych aborcji – ze 159 w 2002 r. do 1040 w 2015 r. Częścią kampanii przeciwko lekarzowi były też udostępniane w sieci grafiki z hasłem: „7270 ofiar aborcji za czasów kadencji prof. Radowickiego”. „To on odpowiada za aborcyjną mentalność ginekologów, którzy wywierają presję na kobiety, aby wyrażały zgodę na zabijanie swoich dzieci” – napisali do Radziwiłła, który dopuszczenie aborcji w przypadku chorób płodu określa „katastrofą cywilizacyjną”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej