Ania urodziła Mateusza w 31. tygodniu ciąży w jednym z gdańskich szpitali. Wcześniak po narodzinach trafił do inkubatora. Mama nie zdążyła go zobaczyć. Chwilę później była już przy niej Marta.

– Kim jest ta pani? – spytała pielęgniarka. – To druga mama – odpowiedziała Ania. Kobiety pobrały się w Anglii. – To nie jest uznawane w Polsce – usłyszały. Pielęgniarka poprosiła o wskazanie w kwestionariuszu osób upoważnionych do odwiedzin dziecka. Ania wybrała siebie, ojca dziecka i Martę. – Mamy miejsce tylko na dwa nazwiska – powiedziała pielęgniarka.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej